*11* Tropikalnie

22:08

Dosłownie modliłam się przed piekarnikiem, czekając na to śniadanko. Zapachy z niego pobudzały moją ciekawość, apetyt i jeszcze bardziej powodowały, że niecierpliwie czekałam. Aby zająć czymś swoje myśli, w międzyczasie podjadałam mojego ukochanego grejpfrucika i przeglądałam internet (czyt. blogi śniadaniowe). Aż w końcu piekarnik oznajmił, że skończył, to co miał zrobić.


Delikatny, kokosowy i słodki za sprawą banana lekki serniczek a'la pina colada wraz z kokosową kawą, rozświetlił moją ponurą rzeczywistości. I ten dojrzały ananas... Mój mózg, ciało, serce, żołądek i kubki smakowe wołały: jeszcze, jeszcze, jeszcze! Jedno z najsmaczniejszych śniadań!


serniczek z bananem, ananasem i kokosem



W całości kierowałam się przepisem autorstwa Agaty, więc tu odsyłam do linka-klik.


Naprawdę, czy tylko moi rodzice są tak nietolerancyjni? Tak ciężko jest im się pogodzić z taką prostą rzeczą, jak mój wegetarianizm (wkrótce może weganizm). Wykańczają mnie już psychicznie te nasze codzienne kłótnie, dyskusje odnośnie mojego odżywiania...
Przez te słowa cierpię, płaczę, tracę wolę i chęci do dalszej walki.
Wołam o pomoc, ale nikt nie słyszy...
Uciekam od wszystkiego i wszystkich...

Miłego dnia!
Zuzu*

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Kochana, najpierw poruszę temat rodziców.. Moi też długo nie mogli pogodzić się ze zmianą stylu odżywiania, aczkolwiek ja nie nie zrezygnowałam z mięsa. Cały czas dogadywali, że to się źle dla mnie skończy, ba, nawet demotywowali (ok, czasami nadal to robią) w uprawianiu sportu, bo wg nich przesadzam. Może to, co napiszę, nie będzie super pomocne, ale... musisz pozostać w zgodzie ze sobą. Nawet jeśli to jest przeciwko nim. Oni za jakiś czas zaczną się z tym godzić, a przecież nikt nie będzie decydował o tym, co jesz, bo to Twoja indywidualna sprawa. Warto im pokazać, że wegetarianizm nie oznacza głodówek? Pokaż im, że jesz! Kto wie, może to ich przekona?

    A co do serniczka - tropikalnego to nigdy nie jadłam :( Ale zapachy... oj na pewno pobudzały kubki smakowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje Ci za te słowa, ale niestety nie jest to łatwe. Jestem taka jestem, a Oni muszę się (chyba) z tym pogodzić :)

      Usuń
  2. Nie martw się i korzystaj z życia , You only live once !!!
    Wygląda bardzo ciekawie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, strasznie mi przykro, że tak się musisz zmagać. Może po prostu Twoi rodzice za mało na ten temat wiedzą, zamiast się denerwować, poszukaj fachowych informacji i daj Twoim rodzicom do przeczytania. Niestety niektórzy mają interes w tym, aby produkty spożywcze pochodzenia zwierzęcego nadal się sprzedawały i straszą nas, że jest to niebezpieczne, ale najnowsze badania wykazują, że jest wręcz przeciwnie. Moi rodzice też trochę czasu potrzebowali, aby zaakceptować moją decyzję, pewnie jest to normalne. Jestem już około 30 lat wegetarianką, od ponad 2 lat weganką i żyję. I to jak żyję! Powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje za miłe słowa :) Od zawsze chciałam być weganką, a wyłączenie produktów zwierzęcych z mojej diety, nie stanowi dla mnie żadnego problemu. Ale rodzice i tak wiedzą swoje- według nich w przyszłości nie będę mieć dzieci, a w wieku 30 lat, będę wyglądać jak staruszka...
      Jeszcze raz dziękuje :)

      Usuń
    2. Ha, ha, to się uśmiałam, wierz mi mam o wiele więcej lat niż 30 i nikt mi w to nie wierzy, wszyscy myślą, że mam o wiele mniej, pozdrowienia od wegańskiej staruszki :-)

      Usuń
  4. Jeszcze oddam, że weganizm lub wegetarianizm nie powinien być walką, daj sobie czas i zrezygnuj na razie tylko tych, rzeczy, których brak w Twoim jadłospisie nie sprawi Ci trudności. Metoda małych kroków sprawdzi się z pewnością :-)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe