*32* Pierwszy raz

22:52

Udało mi się! Usmażyłam w swoim życiu pierwsze udane naleśniki. Każda próba kończyła się wylądowaniem ciasta do kosza, ale teraz w końcu jakieś mi wyszły.
Nie rozwaliły się (no może oprócz jednego, którego wyjadałam z patelni), a do  tego są bardzo smaczne. Urodą na pewno nie zachwycają :)
Mogę spokojnie napisać, że jestem z tego powodu dumna.


kukurydziano-karobowe naleśnik z marchewką i gruszką duszoną w syropie klonowym podane z jabłkiem i syropem klonowym

Czy jakiś guru naleśnikowy zachciałby je ocenić?

Wczoraj cała moja nadzieja, pewność siebie, wola walki i pokazania światu, że ja też mogę stać w pierwszej linii, zostały kompletnie zgaszone. Został tylko ból, zawiedzenie, poczucie totalnej beznadziejności. A w myślach ciągle powtarzałam ''proszę wybierz mnie, proszę Boże wybierz mnie''.
Znowu poległam i straciłam wszelkie chęci oraz siły.
Nie jest mi pisane stać w pierwszej linii i być sobą...

Słonecznego wtorku!
Zuzu*

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Z porażkami jest, jak z Twoimi naleśnikami, nie udają się, nie udają się, aż w końcu PENG! Trzeba tylko trzymać się swoich celów, a w końcu się uda. Ja do podobnych naleśników jak Twoje dodaję trochę mączki ziemniaczanej, to sprawia, że się tak nie rozpadają, zachęcam do wypróbowania :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeby wejść na szczyt trzeba parę razy upaść, ale takie drobne potknięcia tylko nas wzmacniają. Jak takie naleśniki na śniadanie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje, teraz będą tylko lepsze i lepsze - ja zawsze smażę grube potwory, mimo praktyki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też jeszcze nie opanowałam tej trudnej sztuki :< ale Twoje wyglądaja calkiem dobrze! :D hej , głowa do góry, musisz o siebie zawalczyć!

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluję sukcesu kulinarnego, chętnie bym się wprosiła na takiego naleśnika. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. i właśnie nabrałam ochoty na naleśniki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki kolor pewnie przez karoba :D Ale reszta - perfekcja!
    Droga na szczyt bywa kręta, ale to nie znaczy, że nigdzie nie prowadzi. Trzeba przetrwać przeszkody i w końcu się uda!

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem Ci, że naleśniki takie nie po bożemu to czasem faktycznie jest sztuka, więc gratuluję! ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe