*46* Odpoczywam (?)

22:28

Oj chodziły za mną te kluseczki, chodziły...


jabłkowo-kakaowe kluseczki gotowane na mleku ryżowym podane z migdałami i żurawiną

Przepis:
-jabłko
-jajko
-łyżka mąki z tapioki
-4 łyżki mąki owsianej
-łyżeczka kakao
-słodzidło
-ok. 1.5 szklanki mleka (lałam na oko) + 1-2 łyżki do ciasta (zależy od konsystencji)

Wymieszać suche składniki, dodać starte jabłko i jajko. Wszystko dokładnie wymieszać. Mleka zagotować i kłaść niewielkie kluseczki. Gotować, aż do wypłynięcia kluseczek (ja gotowałam nie dłużej niż 5 minut). Podawać z ulubionymi dodatkami.

Nie wierzę, że już wolne... W końcu parę dni spokoju. Ale też dużo obowiązków. Może chociaż trochę uda mi się znaleźć czasu dla siebie, na przemyślenia.
Postaram się wszystkie zmartwienia związane ze szkołą i moim aktualnym życiem odłożyć na bok oraz spróbować cieszyć się świętami w gronie najbliższych. Bo przecież to jest najważniejsze, prawda?

Dzisiaj czeka mnie wizyta u lekarza sportowego... Bardzo się boje. Błagam, niech uzna moje wyniki badań za wystarczająco dobre, abym mogła ćwiczyć...

Ręce jak z Auschwitz-Birkenau... Dzięki Mamo.

Udanego dnia wolnego od szkoły!
Zuzu*

You Might Also Like

11 komentarze

  1. W takim razie trzymam kciuki za pozytywny przebieg wizyty, a kluseczkowe doładowanie na początek zasłużonego odpoczynku to bardzo smaczny akcent o poranku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne kluseczki :)
    Oj marzy mi się odpoczynek, lenistwo i nic nie robienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki za badanie! :*
    Pyszne kluseczki, w sumie nie jadłam jeszcze takich ;p
    Obyś znalazła czas dla siebie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie słowa słyszę codziennie, ręce to jeden z moich największych kompleksów.
    Trzymam kciuki za to, o co tak bardzo prosisz! Mam nadzieję, że twoje wyniki będą dla trenera na tyle dobre xx
    A za kluski zabieram się od 100 lat i ciągle nic :D

    OdpowiedzUsuń
  5. I te rączki jak z Auschwitz da się zmienić, i wszystko da się zmienić, serio.

    OdpowiedzUsuń
  6. wiesz, ilekroć tutaj jestem (a jestem codziennie, choć rzadko komentuje) to jest mi po prostu przykro. poddajesz się chorobie, szukając jednocześnie pomocy na wszelkich chyba polach życia (biorąc pod uwagę zadawane u innych pytania- sposoby na sen, sposoby na nieśmiałość, sposoby na (...)). i wiesz- SPOSOBEM jest ZDROWIE. naprawdę. nie można liczyć że cokolwiek będzie okej, jeśli organizm jest rozchwiany chorobą- nigdy nie będzie. i tak jak Iwus napisał- te rączki można zmienić. proszę nie odbieraj tego jako atak, bo nim absolutnie nie jest. po prostu... jakąś dozę współczucia tu wyrażam. no i te rady, których tak szukasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się zgadzam.

      Usuń
  7. Pysznie <3 powodzenia u lekarza! Nie daj się chorobie. Sama mam z tym problem i wiem, że lekko nie jest, ale tylko będąc zdrowym, można być szczęśliwym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczyno, cholera, czas wziąć się w garść! Mama nie prawi Ci złośliwości, uwierz...

    OdpowiedzUsuń
  9. uważam,że mama próbuje Ci w ten drastyczny sposób coś uświadomić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przemyśl to, co mówi Ci mama...:(

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe