*49* Po śniadaniu...

23:47

waniliowo-bananowa kasza manna posypana cynamonem


Jak minęło Wam wczorajsze, wielkanocne śniadanko? Było smacznie?
Dzisiaj lekko, bo zaraz będzie trzeba dojadać resztki na drugie, wspólne śniadanko.

Wczoraj wszystko szło dobrze do momentu, gdy ścisnęło mi gardło i pojawiły się wyrzuty.  Wściekłość.
Niestety wyładowałam swoją nienawiść do siebie na moich najbliższych. Oni nie są niczemu winni. To wszystko moja wina.
Nienawidzę sprawiać, że moi bliscy cierpią i smucą się... Muszę porządnie nad sobą popracować 

Staramy zmienić się na lepsze.

Miłego świętowania!
Zuzu*

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Tak dawno nie jadłam kaszy manny! Kusisz mnie takim śniadankiem ;)
    To nie jest wina ani Twoich najbliższych, ani Twoja, tylko choroby. Jednak to Ty możesz to zmienić i wtedy święta nie będą wiązały się z negatywnymi emocjami. Ja wierzę, że Ci się uda. ...że nam się uda..

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja jedyna rada-praca, praca i jeszcze raz praca nad samą sobą. Musisz nauczyć się myśleć przed czynami, to ciężkie, ale możliwe do zrobienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, trzeba nad tym pracować, wszystko da się naprawić!:)

      Usuń
  3. czasami bardzo ciężko panować nad emocjami ale trzeba nad tym pracować.
    w kwestii moich jadłospisów to oczywiście raz w tygodniu postaram się opublikować tego typu post. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja się cieszę z tego banana w Twojej miseczce!
    Często w podobny sposób ranię bliskich, wczoraj z braku kontroli zdarzyło mi się również wyładować swoją złość na mamie.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe