*60* Truskawkowo, naleśnikowo

22:15

Dzisiaj rano mogę powiedzieć- jestem z siebie dumna. Powód? Kolejna próba usmażenia naleśników, zakończona w połowie sukcesem. Zna ktoś sposób, aby ten pierwszy naleśnik nie rozpadł się?
(Truskawki jeszcze nie nasze, ale i tak były dobre)

naleśniki z kaszy manny z ekologiczno-domowym-waniliowo-truskawkowym twarożkiem, truskawkami nerkowcami i migdałami



Jestem taka szczęśliwa, że mi się udały (no może oprócz pierwszego), że zasługują (aż!) na trzy zdjęcia :D

Przepis - klik.

Macie rację, że zmiany są dobre, ale i tak to nie zmienia faktu, że się ich obawiam. Ale pracuje nad tym. Tak samo jak nad sobą.
Dziękuje za wszystkie kochane komentarze!

Słonecznego dnia!
Zuzu*

You Might Also Like

8 komentarze

  1. nazwa tego twarożku wywołała u mnie mały śmiech pod nosem:D oczywiście w znaczeniu pozytywnym! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się śmiałam, gdy przeczytałam ją ponownie :D

      Usuń
  2. W takim razie zapisuję się do Ciebie na lekcję z naleśników, bo to moja wielka słabość haha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ileż truskawek, od razu od tej radosnej czerwieni poprawia się nastrój :)
    Zmiany na dobre nie mogą być złe:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czekam wciąż na polskie truskawki, ale na takie naleśniki bym się skusiła. Naprawdę wyglądają dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Naleśników z manny nie jadłam, aż dziwne :P
    A ja uparcie czekam na nasze truskawki, nie dam się!! :D
    Co do naleśników... Hmm, może jeśli nie używasz oleju do smażenia to warto troszkę wlać na patelnie, przynajmniej na tego pierwszego? No i baaardzo dobrze rozgrzana musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nazwa twarożku ♥ piekne naleśniki

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe