*64* Owocowa prostota

22:39

Po pierwsze uległam lidlowskim malinom.... Wiem, że z Hiszpanii, ale tak za nimi tęsknię, że musiałam wrzucić je do koszyka z zakupami. Na szczęście smakowały malinami.
Po drugie od rana czuję się beznadziejnie i nie mam na nic ochoty i siły. Dlatego moje dzisiejsze śniadanie wygląda tak. Owocowy mnisz-masz...
Po trzecie mnisz-masz mam też w głowie. Za dużo przemyśleń, rozdrapywania starych ran i tworzenia nowych, złych słów, które tylko ranią...


kiwi, maliny, banan, mandarynka, pomarańcza, jabłko, dwa rodzaje gruszek na talerzu

Ale widzę w tym wszystkim plus- od rana świeci piękne słoneczko.

Miłej niedzieli!
Zuzu*



You Might Also Like

9 komentarze

  1. Ile tu owoców! Poranne doładowanie witamin! To mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeeju, ale bym zjadła taki talerz owoców!

    OdpowiedzUsuń
  3. wymieszać wszystko i zalać jogurtem... nigdy nie jadłam sałatki owocowej (sic!), ale podobno warto spróbować (;

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaminki z rana to najlepsza recepta na złe samopoczucie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na talerzy tyle kolorów i mieszanych smaków, a ponoć jesteśmy tym co jemy.. więc może przez żołądek do myślenia i poprawi się Twój humor! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam owoce i mogłabym je jeść bez końca!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile owoców *.* Chyba nie dałabym rady zjeść tego wszystkiego :D
    Czasami nie warto rozdrapywać ran, przyklej na nie plasterek i zapomnij, zagoją się ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. bomba witaminowa na talerzu! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepszy posiłek jak dla mnie ;D Kocham owoce tak bardzo! <3

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe