*65* Pierwsze truskawki!

21:05

To zdecydowanie moje najgorsze, nieudane śniadanie... Wiecie co jest w środku miseczki? Omlet, który przy przewracaniu cały się rozwalił i nadawał się tylko do wyrzucenia lub przerobienia w ''miseczkowe kawałki''.
Jestem beznadziejna... Nawet głupiego omleta nie umiem usmażyć...

bananowo-amarantusowy omlet z miseczki z truskawkami i gruszką

A wczoraj kupiłam PIERWSZE, POLSKIE TRUSKAWKI !!!
Oczywiście, że jeszcze ze szklarni, ale NASZE, POLSKIE.
Moja radość i szczęście są nie do opisania :)

Coraz trudniej mi żyć... Samej.

Miłego poniedziałku!
Zuzu*

You Might Also Like

14 komentarze

  1. Sa wieksze tragednie niz nie zrobienie omleta ;)
    Potrenuj na mniejszych plackach lub smaz omleta dluzej, a moze patelnia jest za wielka lub za malo tluszczu?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma co się przejmować takimi pierdołami ;) Najważniejsze, że był smaczny :) Może ciasto było zbyt rzadkie, albo patelnia za mało natłuszczona, albo może spróbuj smażyć dłużej na wolnym ogniu.
    Ja zawsze tak smażę omlety, że kiedy boki się zetną, odchylam je łopatką i przechylam patelnię tak żeby ta płynna masa z wierzchu wpłynęła bokami pod spód. I przewracam na drugą stronę dopiero gdy wierzch też jest już na tyle ścięty, że się dobrze "trzyma", a nie pływa.

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiesz,że taki "posiekany" omlet to omlet cesarski? Więc jesz jak wyższe sfery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie to samo chciałam napisać, wypróbuj cesarski nigdy nie zawodzi :)

      Usuń
    2. Też od razu pomyślałam "polecę Ci carskiego" :D mnie omlety nigdy nie wychodzą, ale kochana, to nie tragedia! :* super wyszłaś z tej sytuacji :D

      Usuń
    3. W takim razie polecam któryś z moich przepisów :)

      Nie ma się co załamywać, ludzie mają gorsze problemy w życiu :)

      Usuń
  4. Jadłam już truskawki jakiś czas temu ale to niestety nie polskie, a hiszpańskie czyli dorodne, atrakcyjne i... bez smaku. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, więcej wiary w siebie. Nie każdemu zawsze wszystko wychodzi, omlety lubią się rozwalać, a owsianki przypalać :) Następnym razem wyjdzie, a jeżeli nie, to z kolejnym już z pewnością! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ejże, też mi sie dziś rozsypal na patelni - uważasz że jestem beznadziejna ? :D przepis do modyfikacji i tyle ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, że nieudany omlet to nie koniec świata? To, że raz ci nie wyjdzie to nie znaczy, że jesteś do niczego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju, ale wiesz, nie ma potrzeby tak się szykanować za nieudany omlet- to naprawdę nic takiego i nie przekłada się na beznadziejność w innych dziedzinach. Nawet mistrzom kulinarnym czasem coś się nie uda!
    A truskawki polskie muszę dorwać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, nie podchodź do siebie tak krytycznie, nie warto smucić się jednym nieudanym posiłkiem skoro dwadzieścia poprzednich jest perfekcyjnych a poza tym jak dla mnie to na zdjęciu także wygląda bardzo smakowicie, nawet jeśli to rozwalony omlet :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe