*82* Wege Cesarz

21:05

Nie wyszedł do końca, tak jak chciałam... Ten cesarz był bardzo marudny.

wegański owsiano-jaglany omlet cesarski z rabarbarem i jabłkiem, podany z domowymi powidłami


Na co dzień nie jestem w ogóle rozumiana. Ale ta sytuacja zmienia się, gdy pojawiam się tutaj. Tyle osób zwraca się do mnie z chęcią pomocy, wsparcia. zrozumienia. To coś wspaniałego, że mam możliwość poznania tak wielu kochanych i wspaniałych osób. Na prawdę nie wiem, jak mam za to wszystko dziękować...

Wszystkie wczorajsze cierpienia i przykrości odchodzą w niepamięć. Nowy dzień, nowe wyzwania i nowe dążenie do realizacji zamierzonych celów.
Do egzaminu zostało 14 dni...

Niech słoneczko świeci nam wszystkim w twarzyczkę!
Zuzu*

You Might Also Like

16 komentarze

  1. Na nas zawsze możesz liczyć! :) Mam nadzieję, że pojawią się w Twoim gronie osoby, z którymi będziesz spędzała czas w rzeczywistym świecie i będziesz czuła się przez nich zrozumiana. Życzę Ci tego z całego serca :)
    A co do cesarza - nim się nie ma co przejmować, z założenia ma "nie wyjść" :D Miałam go dzisiaj zrobić też :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mnie to dziwiło,że w wielu sytuacjach można liczyć na większe wsparcie od osób nieznajomych. Ale nie ma co się smucić, przed nami całe życie i mnóstwo ludzi jeszcze poznamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przed nieznajomymi łatwiej jest się otworzyć , wiele ciekawych osób można poznać i czerpać z ich rad;)
    Cesarz bywa kapryśny, taka jego natura:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może marudny, może nie do końca elegancki, ale smakiem nadrobił na pewno. :)
    Z mojej strony do Ciebie uśmiech płynie i złota myśl, na którą wpadłam dziś w kalendarzu "Słońce masz w swoim sercu". :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na stałych czytelników zawsze możesz liczyć pamiętaj! :-) Pisz o czym chcesz, my zawsze wysłuchamy, pocieszymy i postaramy się wywołać uśmiech. :-) Cesarz jak to cesarz musi być marudny ale ten wyszedł Ci fajnie! Ja bym się chętnie na takiego skusiła więc jak coś to możesz mi go podrzucić. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. czasami nawet cesarz nie ma humoru albo inaczej - oni szczególnie. :D
    (przepraszam, za dużo historii w moim życiu :)
    oczywiście ,że możesz na nas liczyć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby nowe dni przynosiły CI sam uśmiech i same przyjemne chwile :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No niestety się rozpadł, ale ostatecznie jeśli był smaczny to przecież nic się nie stało :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z rabarbarem musiał smakować genialnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cesarski z rabarbarem ?! :D zainspirowałaś mnie ! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Musisz częściej się uśmiechać! :) I oczywiście, zawsze masz w nas wsparcie, ja rzadko ostatnio odwiedzam, ale bywam tutaj codziennie! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny ten omlecior. ;)
    Oj, ja ostatnio coś mało regularnie jestem w blogosferze, więc nie zawsze ogarniam, ale się poprawię. No i wiedz, że i tak bardzo Ci kibicuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. rabarbar i jabłko mniaaam ! <3
    ps. jak zawsze - glowa do góry : )

    OdpowiedzUsuń
  14. Omlet wygląda magicznie ;)
    To prawda, że dzięki blogowaniu można poznać wiele wspaniałych ludzi ;)
    I życzę Ci ponownie powodzenia na egzaminie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Omlet świetny, już teraz trzymam kciuki, choć pewnie jeszcze do tego czasu tu zaglądać :-)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe