*87* Koniec próby

21:20

Dzisiaj skończyłam swój próbny tydzień bycia wege. Moje wrażenia- dieta roślinna to zdecydowanie coś dla mnie! Szkoda tylko, że moja Mama nie widzi tyle pozytywnych rzeczy w byciu wege i jest temu stanowczo przeciwna. Przez cały tydzień denerwowała się na mnie i krzyczała, bo nie chciałam zjeść głupiego białego serka...
Czułam się świetnie, nie jedząc wszelkich produkty pochodzenia zwierzęcego. Nie tęskniłam, ale zdarzyły się ''małe wybryki'' spowodowane głodem w szkole... Naprawdę chcę zostać weganką, ale muszę poczekać jeszcze te 2 lata, aż skończę szkołę baletową. Do tego czasu może moja Mama zmieni zdanie.

kakaowo-waniliowe kluseczki z tofu z truskawkami i masłem z migdałów

Beznadziejne jest to zdjęcie... Oddajcie mi aparat!

Przez następne dni będę bardzo zabiegana. Codziennie mam próby w teatrze od godziny 18, do którejś tam (pewnie do 21), a w sobotę i niedziele spektakle. Do tego dochodzi multum nauki... Dlatego bardzo przepraszam, za moje ewentualne obecności u Was i tutaj. Postaram się chociaż trochę być na bieżąco :)

A dzisiaj poprawiam sprawdzian z funkcji i piszę z teorii renesansu... Będzie źle, czy dobrze?

Staram się uśmiechać i być szczęśliwą... Ciężko.

Miłego dnia!
Zuzu*

You Might Also Like

15 komentarze

  1. Rodzice chcą dla Ciebie jak najlepiej, a nie zawsze są wyedukowani we wszystkich kwestiach. 2 lata zlecą, a póki co możesz po prostu poza posiłkami wcinać dużo owoców. ;)
    Życzę dużo siły na ten tydzień, żebyś ze wszystkim dała radę i powodzenia na sprawdzianach! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki, żeby w tym tygodniu wszystko poszło dobrze! :*
    A po mojej próbie wegańskiego tygodnia doszłam do wniosku, że chyba z twarożku i jogurtu nie dam rady zrezygnować :) Ale mama może w końcu zmieni zdanie, jeżeli pokażesz, że umiesz to robić z głową!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mama to nie robi z złośliwości, ona się o Ciebie martwi. Zauważyłam, że wiele osób z zaburzeniami chce właśnie przejść na weganizm. I nie wydaje mi się, żeby to było najlepsze rozwiązanie. Myślę, że jak pozbędziesz się tego ciężaru, wtedy będziesz mogła spróbować. Ciężko jest przybrać na wadze na diecie roślinnej, bo nie wiem czy byłabyś w stanie zjadać 6 bananów na śniadanie?
    Mama naprawdę chce dla Ciebie dobrze!
    A Tobie życzę dużo siły na drugą połowę tego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie czerwone te truskawy, pyszności :) Gdy ja zrezygnowałam z jedzenia mięsa na około 1,5 miesiąca to moi rodzice też bardzo się denerwowali. I wszystkie moje objawy chorobowe wg nich wynikały z tego, że go nie jem. Ból głowy, gardła, zmęczenie, bolesna miesiączka - BO NIE JESZ MIĘSA :D No i do niego wróciłam, chociaż i tak zwykle jem je, gdy wracam do domu na weekendy, sama rzadko kiedy je przyrządzam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pysznie wygląda to śniadanie; ) I życzę Ci duzo wytrwałości i siły w tych zapracowanych dniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pysznie wygląda to śniadanie; ) I życzę Ci duzo wytrwałości i siły w tych zapracowanych dniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym bez porannego jogurtu czy omletu nie mogła zrezygnować jednak. Rodzice martwią się o Ciebie, wiem,że to denerwujące,ale oni chcą dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana moim zdaniem jesteś za młoda na weganizm i niestety Mama ma trochę racji, ciągle rośniesz i się rozwijasz a do tego potrzebne są aminokwasy, a dieta wegańska nie dostarcza wszystkich aminokwasów, tych których organizm sam nie zsyntetyzuje...
    Pomyśl o tym, bo później już nie czasu nie cofniesz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem jakie to denerwujące kiedy ktoś mówi Ci co jeść, jak jeść... nie cierpię tego. Dlatego cieszę się, że mieszkam na swoim i mogę gotować według swoich upodobań. :D Też nie jem mięsa, jednak wiem, że jest ono ważne dlatego wybieram produkty, które dostarczą mi odpowiednich składników. Raz na jakiś czas zjem też drób lub ryby, bo myślę że całkowite wyeliminowanie ich z diety nie jest dobre. Pamiętaj, że Twoja mama chce dla Ciebie jak najlepiej i wszystko to wynika z troski. Może zawrzyjcie jakiś kompromis? :-)
    Dasz radę z nauką, będzie dobrze. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moi rodzice są przeciwni nawet pescetarianizmowi, o weganiźmie lepiej przy nich nie wspominać. :P Dobrze zbilansowana dieta roślinna jest cudowna. W życiu nie widziałam kluseczek z tofu, wyglądają obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasami to faktycznie wkurzające, ale przynajmniej wegetarianką jestem, na razie mi to starczy ;) Dużo uśmiechu i siły w najbliższych dniach! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie, że będzie dobrze!
    Moi rodzice też nie chcieliby, żebym przeszła na wegetarianizm. A wybryki z głodu? To nie jest dobry znak, kochana...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem pewna, że było dobrze! I głowa do góry Zuzanko, czasami bywa trudno, ale trzeba dostrzegać każdy, najmniejszy pozytyw ;)
    Zdjęcie nie jest złe, truskawy robią swoje!
    Martwią mnie jednak te 'wybryki z głodu'...Hej, tak nie można. Bycie głodną nie jest fajne, pamiętaj o tym!

    OdpowiedzUsuń
  14. No cóż, wspomniane dwa lata to wystarczająco długo, abyś się przekonała czy weganizm jest rzeczywiście tym, co chcesz i odpowiednio się do niego przygotowała. Będę trzymać kciuki :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe