*90* Kremik fasolka

21:27

Upiekłam wczoraj granolę (co z tego, ze nauka i lekcje czekają, granola ważniejsza) !!! Dziękuje mojemu piekarnikowi, że za każdym razem, gdy coś piekę, dzieli się ze mną tymi wspaniałymi zapachami i aromatami wydobywającymi się z niego.

kakaowy-fasolowy krem z bananem i truskawkami podany z domową granolą

Wczorajszy spektakl chyba się udał. Nie pomyliłam się, nie przewróciłam, kostium mi się nie podarł. Było dobrze!
Każdy artysta to powie- zdecydowanie nic nie jest w stanie zastąpić atmosfery i napięcia panującej przed spektaklem i za kulisami. Nie zapominajmy też o szczęściu, jakie daje taniec i występowanie na scenie.
A dzisiaj jeszcze raz zatańczę. Na pewno będzie dobrze.
Przydałoby się trochę pouczyć...

Miłej niedzieli!
Zuzu*

You Might Also Like

16 komentarze

  1. Cudownie, że wszystko się udało. Jestem pewna, że dzisiaj będzie jeszcze lepiej :)
    Domową granolę uwielbiam - jest o wiele zdrowsza i przede wszystkim smaczniejsza od kupnej.

    OdpowiedzUsuń
  2. A WIDZISZ! Udało się, trochę wiary w siebie! :) I właśnie-pamiętaj o tym, że to Twoja pasja, coś co powinnaś robić z miłością przecież :)
    Śniadanie idealne, bo krem fasolowy.. bo domowa granola... bo truskawki! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzisz! Nie warto się tak wszystkim przejmować! Na pewno świetnie tańczysz i sama bym się przeszła na taki Twój występ :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy tego nie jadłem:) Super że spektakl się udął:)

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie gratuluję udanego spektaklu ;) Krem wygląda obłędnie, a granolę planuję zrobić w najbliższym czasie, bo nastał u mnie czas jej deficytów niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiedziałam, że będzie dobrze! Gratuluję. :-) Śniadanko pycha, bardzo lubię użycie fasoli do nietypowych potraw, jak np. krem. Super. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojojojoj, chciałabym spróbować takiej wariacji na temat fasoli!

    Gratuluję sukcesów w swojej pasji... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja wcale mojemu za te zapachy wdzięczna nie jestem, bo często zmusza mnie to do otworzenia drzwiczek i... ciasto klapnie ;) ale granola pierwsza klasa!
    szczerze to nawet przez chwilę nie pomyślałam, że misja spektakl mogłaby być obarczona błędem (;

    OdpowiedzUsuń
  9. ten krem to już bajka, ale to tego domowa granola to coś pysznego!

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam chrupać domową granolę ! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że w końcu w Twojej notce coś pozytywnego! Jestem pewna, że wszystko poszło Ci idealnie i aż żałuję, że nie mogłam Cię oglądać :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + nominowałam Cię do Liebster Blog Award Zuzanko ;)

      Usuń
  12. To już brzmi całkiem nieźle, ale może powinnaś Twoją skalę nieco przesunąć w pozytywnym kierunku, zamiast myśleć, że było dobrze, bo się nie pomyliłaś, mogłabyś pomyśleć, że cudownie zatańczyłaś i wszyscy Cię podziwiali. Jestem pewna, że na taką pochwałę (również od samej siebie) w pełni zasługujesz, w końcu nie każdy potrafi TAŃCZYĆ :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja też zawsze pieke , jak musze sie uczyc :d gratuluje występu - niepotrzebnie się martwilas : )

    OdpowiedzUsuń
  14. mmm... niesamowity krem. ;)
    Haha, ja też piekę ostatnio na potęgę. Byle tylko pracy nie pisać i byle w domu było cieplej. ;P
    Gratuluję występu! Wiedziałam, że wszystko Ci się uda. ;* Więcej wiary w siebie!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe