*155* Ustępstwa, wyrzeczenia (?)

23:30

waniliowow-jeżynowy budyń z prażonymi płatkami migdałów


Przepis:
-ok. 300g jeżyn
-szklanka mleka
-laska wanilii
-3 łyżki mąki z tapioki
-ewentualnie słodzidło

Umyte i przebrane jeżyny wrzucić do garnka, zalać odrobiną wody i gotować, aż owoce zaczną wypuszczać sok i rozpadać się. Dodać 2/3 szklanki mleka, słodzidło i wanilię, mieszając. Doprowadzić do zagotowania.  Następnie w 1/3 szklanki mleka rozpuścić mąkę. Mieszaninę wlać do garnka cały czas mocno mieszając.  Gotować tak długo, aż budyń zgęstniej.

Czy to będzie coś złego, jeśli napiszę, że nie wiem co robić, czuję się zagubiona..?

Wczorajsza dyskusja z Babcią i dzisiejsza z Mamą na temat mojego powolnego przestawiania się na dietę roślinną, w której obie mówiły mi, że przez mój sposób jedzenia izoluje się od rodziny i w pewnym stopniu ją niszczę, staje się dziwakiem, nikt nigdy tego nie zaakceptuje, całe życie spędzę sama, bo żaden mężczyzna nie będzie mnie chciał, spowodowała moje ogłupienie i zagubienie... Jest dużo prawdy w tym co mówią, ale także dużo niedopowiedzeń.
Zaczęłam nad tym myśleć i znalazłam się w kropce.
Czy dla rodziny mam zrezygnować z szczęścia, jakie daje mi dieta wegańska? Wyrzec się tego i poczekać jeszcze ten rok, aby to wszystko ucichło...?
A ciężko mi jest znów zacząć jeść np. nabiał. Już dzisiaj użyłam zwykłego mleka, zamiast owsianego, specjalnie dla mamy, która patrzyła mi do garnka...

Miłego dnia!

You Might Also Like

18 komentarze

  1. Niam niam! U mnie dzisiaj też jeżynowo. :)
    To najpaskudniejsza sprawa na świecie, kiedy Twoi bliscy wmawiają Ci takie bzdury! Ale jestem pewna, że chcą dla Ciebie po prostu jak najlepiej i sięgają po wszelkie metody, żeby odwieść Cię od czegoś, co według nich jest złe. Myślę, że powinnaś dobrze się przygotować i wszystko swojej rodzinie elegancko wyłożyć tak, żeby zrozumieli, że na roślinkach można żyć i to z powodzeniem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze, nawet nie wiesz jak bardzo w takich momentach chciałabym być obok i Cię przytulić.. po części rozumiem Twoich rodziców, bo pod tymi wszystkimi argumentami kryje się zwyczajna troska o Ciebie, Twoje zdrowie. ale z drugiej strony to jest Twoje życie i Twój wybór (super, że świadomy!) i uważam, że absolutnie nie warto z niego rezygnować, by sprawić przyjemność innym. w końcu w życiu, zwłaszcza szczęśliwym, chodzi o to, żeby tę przyjemność na pierwszym miejscu sprawiać sobie. może powinnaś na spokojnie zebrać argumenty zarówno te "za" jak i "przeciw" żeby pokazać, że te drugie właściwie skomponowanym jadłospisem zniwelujesz i unikniesz złych skutków ubocznych, o których trąbi większość lekarzy. pokazać im, jak świetne potrawy można stworzyć bazując na zamiennikach, pokazać blog Jadłonomii, pokazać blog osób, których poznałaś ostatnio na spotkaniu - Kasi, Daniela, pokazać ich na zdjęciu (bo przecież wyglądają zupełnie normalnie, niczego im nie brakuje - często ludzie myślą, że weganie to chodząca skóra i kości) :) będę trzymać kciuki, tylko pamiętaj - mieczem wojny nie zwojujesz:*
    budyń na szóstkę z plusem, o jeżynowym bym nie pomyślała!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Zosią! :*
      Kochana, to Twoje życie! ja rozumiem, że bliscy się o Ciebie martwią, ale jeśli sobie niczym nie zaszkodzić i będziesz odpowiednio się odżywiałam na diecie roślinnej (czyt. dostarczała wystarczające ilości pożywienia, witamin i innych składników odżywczych) to nie widzę żadnej przeszkody, tym bardziej, że bardzo chcesz i takie zmuszanie Cię w stronę nabiału itd. jest trochę nieprzyjemne - bardzo mi przykro, ze przez to przechodzisz, razem z Zosią mocno tulę :* porozmawiaj z nimi jeszcze, pokaż strony, książki - jest tyle ciekawych źródeł, które mogą ich przekonać - trzymam kciuki! :)
      i o faceta się nie martw! teraz jest tyle wegan, poza tym - nie jesteśmy jakimiś dziwakami żeby nikt nas nie chciał :) to ostatnia rzecz o jakiej bym myślała przechodząc na weganizm :) i nie zgłupiejesz, ja chyba nie zwariowałam będąc weganką, hmmm... :D trzymaj się kochana! :*

      Usuń
  3. Pysznie :) Na spokonie wszystko...trzeba porozmawiać.

    http://lifeofangiee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Próbuję kolejny raz coś tu napisać, ale szczerze nie wiem co, bo nigdy nie byłam w podobnej sytuacji. Na pewno warto jeszcze raz porozmawiać na spokojnie.
    A tak z innej beczki, bierzesz B12?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosiłam tydzień temu mamę, ab zamówiła przez internet i jeszcze czekam na paczkę :)

      Usuń
  5. Kurcze, Zuza, nie wiem co Ci w tej sytuacji doradzić, bo stanęłaś przed trudną decyzją. Bo męczyć się na siłę z jednej strony,a z drugiej mieć na uwadze dobre bliskich. Może ich po woli przyzwyczajaj, raz użyj takiego mleka, raz takiego, aż w końcu nie zauważą jakiś wielkich zmian w twojej diecie, staraj się im pokazać może właśnie jakieś wegańskie blogi, czy osoby będące weganami. Z jednej strony rozumiem twoich bliskich, bo po prostu się o Ciebie martwią, że z jakiś jednych "limitów" przejdziesz na inne, że to jest "wymóg" nie Ciebie samej, a głosika w głowie. A też nie jest miło, jeżeli człowiek musi robić coś wbrew sobie. Kurcze najchętniej bym do Ciebie przyjechała, przytuliła i pogadała na żywo :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że powinnaś żyć w zgodzie ze sobą jednak z drugiej strony rozumiem ich obawy. Ta dieta, to kolejne ,,odstępstwo" od tego co typowe dlatego tak reagują ze strachem. Chociaż sama jestem wegetarianką domyślam się, że na ich miejscu też bałabym się o dziecko i musisz to zrozumieć. Może zawrzyjcie jakiś kompromis w takim razie? Że np. będziesz raz w tygodniu jeść coś co one zaproponują? Albo niech dadzą Ci wolną rękę przez jakiś czas i zobaczycie czy nie odbije się to negatywnie na Twoim zdrowiu? To ono jest przecież najważniejsze. :-) Trzymam kciuki, aby było dobrze. :* Śniadanko natomiast jak zwykle przepyszne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Grrr, nie cierpię mam patrzących przez ramię do garnków, znam te trzęsące się przy tym ręce! Właściwie nie wiem, co Ci poradzić, ale jeśli robisz to z przekonań etycznych, to spróbuj przekonać do tego rodzinę. Rozumiem jej strach po Twoich jedzeniowych przejściach, ale mam wrażenie, że jeśli tym razem ulegniesz, to rodzice zaczną znajdować kolejne rzeczy "do poprawki". Może z biegiem czasu będą w stanie zaakceptować Twoją decyzję i zrozumieją, że nie robisz im na złość? Btw, abstrahując od tematu, to genialny jeżynowy budyń! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak! Uwielbiam budyń, więc to idealny posiłek dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. cudownie wygląda ten budyń : )
    strasznie mnie martwi, że nie masz wsparcia w rodzinie ( a przynajmneij takie wnioski wyciągnęłam). Wiem, że chcą Twojego dobra, ale okazują to w trochę zły sposób. Może mama dałaby radę się namowic na wspólną wizytę u terapeuty? który pomogłby wytłumaczyc Ci wytłumaczyc jej Twój punkt widzenia i nakierował ją , jak ma Tobie pomoc? czasem warto skorzystać z takiej pomocy .

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje mi się, że to w dużym stopniu kwestia świadomości - moja rodzina też miałaby problem z zaakceptowaniem diety wegańskiej, ale w gruncie rzeczy, będąc dorosła, jestem w trochę lepszej sytuacji. Ale myślę, że dziewczyny u góry mają rację - musisz zacząć ich uświadamiać. Może faktycznie to jeszcze nie ta pora, ale poświęć trochę czasu na rozmowy, poszukaj im "lektur", żeby mogli lepiej zrozumieć Twoją filozofię życia i pokazuj też na własnym przykładzie, że tak sposób odżywiania to nie głodówka, tylko bogate w wartości odżywcze posiłki! Szczególnie diecie high carb low fat nie można zarzucić małej ilości porcji, ale musiałabyś jeszcze chcieć to wprowadzić u siebie, a tak mi się coś zdaje, że mimo wszystko unikasz podobnejdecyzji - a to świadome robienie sobie krzywdy. Nie zapominaj, że nawet na diecie wegańskiej, a raczej szczególnie na niej trzeba bardzo dbać o to co się je i ile, organizm na samej "trawie" długo nie pociągnie. Ale przecież to wszystko wiesz :)
    I nie słuchaj broń Boże, że nikt Cię nie będzie chciał, bo większej bzdury świat nie słyszał! Takie przestarzałe poglądy to relikty przeszłości, nie daj się w ten sposób zastraszać. Jesteś wspaniałą osobą i masz swoje ideały - to się liczy najbardziej :) I wierz mi, takich ludzi jak Ty jest mnóstwo, a życie jest długie - lepiej być z kimś, kto podziela Twoje aspiracje, Twój światopogląd i Cię akceptuje taką, jaką jesteś, niż wymusza na Tobie bycie kimś, do kogo Ci daleko :* Nawet nie wiesz, jak żałuję, że Poznań tak daleko!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja miałam ogromny problem z rodziną...w ogóle nie akceptowali tego, że nie jadłam mięsa. Najpierw były głupie umowy : jesz tylko kurczaka, potem jesz tylko ryby, a potem się postawiłam i nie jem żadnego mięsa ;) Musisz próbować, ale ja bym wprowadzała to powoli, więc radziłabym wrócić do nabiału. Nie może być ''nagłego skoku'' na to wszystko i małymi kroczkami do celu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Po części w tych słowach kryje się troska, pewnie też dużo narzuconych schematów. Ludzie starej daty nie wyobrażają sobie życia bez mięsa, bez nabiału, wpajane im było, że mięso=energia do pracy, no i mięso=luksus, bo przecież kiedyś dostać mięso, zwłaszcza na kartki, było bardzo ciężko, stało się godzinami w kolejkach....
    Jednak musisz im uświadomić, że to świadomy wybór, pokazać, że jesteś odpowiedzialna i zadbasz o siebie jak najlepiej. Może to pomoże :)? Śmiało pisz jak będziesz czuła się zagubiona :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Słonko, oni się martwią. Obawiają się, że to kolejny sposób na schudnięcie, nowa dieta, nowe udziwnienia. Boją się, bo to wszystko dzieje się bardzo szybko, jeszcze nie pozbierałaś się z ED, a tu znowu kombinowanie z jedzeniem. Tak to widzą.
    Odpowiedz na pytanie sobie, czy naprawdę, ale tak NAPRAWDĘ dieta wegańska daje Ci szczęście. Może wystarczyły wegetarianizm przynajmniej na razie. Czy nie traktujesz tego w sposób ,,dobra, skoro mam jeść normalne ilości, przybrać na wadze, to chociaż zdrowo i na warzywkach"? Musisz być szczera przede wszystkim ze sobą. I jeżeli faktycznie TY (nie choroba) chcesz być weganką, to mam nadzieję, że zadbasz o taką ilość tłuszczów, węglowodanów, białka, ogólnie jedzenia, które zapewnią Ci odpowiednią ilość tego co Twojemu organizmowi potrzebne do odbudowania się i do bycia zdrową. Jeżeli będziesz zdrowa, dla rodziny jednak ważniejsze jest fizyczne wyzdrowienie, bo to bardziej widać niż wnętrze, to z czasem się przekonają, że nie ma się o co martwić i zaufają Ci. Bądź szczera ze sobą w pierwszej kolejności :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bym poczekala z przejsciem na weganizm jescze troche. Rodzina sie o Ciebie przede wszystkim troszczy i ciezko im zrozumiec 'fanaberie jaka jest dla nich weganizm'. Najlepiej bedzie jak odbudujesz jeszcze troche ich zaufanie i swoja wage, a pozniej beda spokojniejsi, a ty pewniejsza swojego wyboru. Mozesz tez czasem ugotowac cos weganskiego z bloga Marty Dymek, na pewno im zasmakuje i sie troche przekonaja ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe