*157* Pudding tropik

22:19

Moje wczorajsze puree z dyni zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Prawdopodobnie zostało zjedzone z cynamonem (przeze mnie), ale nikt nie widział żadnych świadków... :P

kokosowy pudding z nasion chia przekładamy musem mango-papaja z grantem 

 Macie rację...
Zasługuję na Was. Zasługuję na to, aby cieszyć się życiem. Zasługuję na to, aby być szczęśliwa. Zasługuje na to, by odnaleźć swoje miejsce na tym świecie wśród odpowiednich ludzi.
Kolejny raz dziękuje za wszystko.
Ktoś tam na górze musiał się w końcu nade mną zlitować i zesłać mi Was...

A co do weganizmu... nadal będę starać się ograniczać produkty pochodzenia odzwierzęcego. Ale gdy zdarzy się, że mama albo ktoś inny z rodziny poprosi mnie o zjedzenie np. nabiału, ustąpię, bez zbędnych walk i kłótni.
Najważniejsze jest teraz dla mnie odzyskanie zaufania rodziny.
Ale nadal będę im udawadniać, że weganizm to coś wspaniałego !

Miłego dnia kochani!
Lecę do pracy... :)

You Might Also Like

21 komentarze

  1. wydaje mi się, że przyjęłaś dobrą "taktykę" jeżeli chodzi o weganizm, mimo wszystko najpierw odzyskaj zaufanie bliskich, potem powinno pójść lepiej :)
    Ach... jakie pyszności masz w tym słoiczku ^^ ej, dziwne.. ale w sumie nigdy chyba jeszcze papai nie jadłam :O

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko co z kokosem musi byc pyszne! :)
    http://sniadaniowe-wariacje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. delikatnie, z owocową nutą! idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I bardzo dobrze!Może jak twoja rodzina,zobaczy że posiłki bez nabiału i mięsa też mogą być dobre to sami skuszą się jeśc je razem z tobą.Powodzenia!

    http://lifeofangiee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Z puree już tak jest - NAGLE znika, samo, po prostu :D
    Również twierdzę, że przyjmujesz dobrą taktykę - klucz do sukcesu to znaleźć odpowiedni kompromis. Całusy !

    OdpowiedzUsuń
  6. i to jest prawidłowe podejście- ja sama ograniczam produkty odzwierzęce do maximum, ale dziś użyłam łyżeczki jogurtu- bo nie będę kupować horrendalnie drogiego (i podobno mało smacznego) sojowego, po którego musiałabym jeździć do sklepu oddalonego od mojego domu o... 20 nieomal km ;) i nie uważam tego za zbrodnię- robię co mogę dla dobra i tyle
    i cieszę się, że zrozumiałaś wczorajszy przekaz. sama byłam strasznie zmęczona po pracy (i w tym stanie nie lubię pisać, bo ani to ładne ani składne.. ;), ale czytałam i było mi... przykro zwyczajnie.
    ...a z tym puree to chyba coś o tym wiem, nikt nie widział, nikt nie słyszał- a zniknęło, ups!

    OdpowiedzUsuń
  7. Miała dokładnie ten sam problem z zaakceptowaniem u rodziny weganizmu - no ba jak ja nie mogę jeść jogurtu, pić krowiego mleka, czy zajadać się żółtym serem.
    Ale teraz po roku to już się śmieją, że bardziej od tego wolę dużą ilość warzyw i owoców, no i oczywiście nabiał roślinny.
    Trzymam kciuki, żeby i u ciebie tak się stało :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj nic nie pisałam, bo no byłam w słabym nastroju, ale Zuuza ja ci to do głowy wbiję, że też zasługujesz na szczęście, przyjaciół, miłość, kochającą rodzinę. Każdy na to zasługuje. Zresztą - to nie jest coś, na co trzeba zasłużyć, pracować. To jest właśnie to co ma nas do pracy i działania napędzać. To jest takie nasze paliwo, energia, że się tak wyrażę! I kurcze musisz jakoś odbudować poczucie własnej wartości, musisz uwierzyć w siebie.. trzymaj cytat, który wg mnie jest najlepszym motywatorem:
    Believe in yourself! Have faith in your abilities! Without a humble but reasonable confidence in your own powers you cannot be successful or happy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tobie również miłego dnia, dużo pozytywnego nastawienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dobrze, że wreszcie czujesz się lepiej :) Miło to czytać. Ta decyzja jest chyba jedną z najlepszych, jakie mogłaś podjąć. Bo tak czy inaczej jedząc produkty odzwierzęce pod wpływem rodziny nie robisz tego z własnej woli, a jedynie chcesz uniknąć niepotrzebnego konfliktu :) Z czasem może i oni przekonają się, że weganizm jednak nie jest taką rewolucją, jak im się wydawało ;) I dziękuję, że napisałaś rano, od razu ciepło mi się zrobiło na sercu :>

    OdpowiedzUsuń
  11. Wybrałaś dobre rozwiązanie odnośnie weganizmu, super. :-)
    Pyszny słoiczek, a do tego kokosowy! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. To chyba ktoś z góry zesłał nam Ciebie, tak wspaniałą osobę i jesteśmy mu mega wdzięczni :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę w końcu pudding z Chia zrobić! Te ziarenka są takie urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pamętaj ,że nie ma takiej drugiej osoby jak ty ,jesteś wyjątkowa ,jedyna w swojm rodzaju ,dlatego zasługujesz na SZCZĘŚĆIE !

    OdpowiedzUsuń
  15. Kompromis to klucz do wszystkiego :) Ale smakowity pudding:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne podejście, tym bardziej że zalezy ci na zaufaniu rodziny, to się ceni! Każdy ma prawo być szczęśliwym i uszzęśliwiać innych <3

    http://worshipingmornings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. kochana moja, takie słowa chciałam przeczytać! mam nadzieję, że tymi myślami się będziesz kierować :*
    a jeśli chodzi o kwestii weganizmy jeszcze, to pamiętaj- nikt nie ma prawa do niczego Cię zmuszać - bądź sobą i rób to co podpowiada Ci serducho, ale też umysł :)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  18. zarówno śniadanie jak i wpis mnie zachwyciły - nie opuszczaj tego pozytywnego nastawienia ! : )

    OdpowiedzUsuń
  19. Super pudding! Miłego dnia ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pycha *,*
    http://nackany-zeszycik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe