*181* Bez komntarza...

22:23

Chciałam uczcić ''naleśnikową sobotę'', ale wyszło jak wyszło, czyli dwie próby usmażenia naleśników, zakończyły się wyrzuceniem ciasta do kosza na śmieci; natomiast trzeci próba, zakończyła się powstaniem ''naleśników cesarskich''.


kukurydziano-dyniowy naleśnik cesarski z jogurtem dyniowo-figowym-bananowym i malinami

(jogurt zjedzony na prośbę Mamy...)


Zaczęłam wyznawać zasadę, że aby się uśmiechać, trzeba mieć ku temu powody. Ja niestety takich nie mam. Zbyt wiele przykrych spraw, wiadomości, słów i problemów do rozwiązania nagromadziło się, abym teraz mogła spojrzeć w lustro i uśmiechnąć się do siebie...
Nie chcę tu się żalić, ani marudzić, ale bezsensu jest dla mnie udawanie, że wszystko jest dobrze, ponieważ okłamuję tym siebie i w pewnym sensie Was... Przepraszam.
Jedno jest pewne... Zabraknie mnie na spotkaniu w Mikołajki. Nie mogę się z tym pogodzić i zapewne nigdy to się nie stanie...

Miłego dnia!!!


You Might Also Like

16 komentarze

  1. Kochana naleśniki pysznie wyglądają:)
    a uśmiechać się trzeba właśnie bez powodu, na przekór problemom.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana uśmiech to podstawa ! Nawet jeśli nie masz powodu, bo wtedy milej się idzie przez te nasze ścieżki życie :*

    A mi się ten naleśnik nawet podoba, nawet jeśli nie wyszedł taki jaki byś chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też dzisiaj smażenie naleśników nie za bardzo mi szło,ale w końcu mi się udało. Ja gdybym miała takie problemy jak ty, to pewnie bym się poddała i zjadła jakąś owsiankę. Ale widzę, że ty walczyłaś do końca i to powinnaś przenieść na życie. Walcz do końca kochana. Nie chce nawet słyszeć, że Cię nie będzie! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. A dla mnie ten naleśnik jest wyjątkowy, bo jest zrobiony przez wyjątkową osobę :*
    Słonko, zrób na złość problemom i uśmiechaj się, pokaż jaka jesteś silna, trzymam kciuki z całego serducha! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zuziak! Jest tyle rzeczy, z których można się cieszyć, czy uśmiechnąć. Ciężka i długa droga czeka, by zacząć to zauważać, ale uwierz, że trzeba spróbować. :) Takie małe pierdółki jak komentarze piszących tu ludzi, na których możesz liczyć już są(a przynajmniej powinny być) jednym powodem do uśmiechu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zjadłbym takie naleśniki:) Wszystko będzie dobrze!:) Stay Strong!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej, do grudnia jeszcze masa czasu, wszystko może się zmienić! Zacznij się uśmiechać do siebie, do innych, a może całę życie obróci się o 180* :) Nie wiem co się dzieje...Jeśli chcesz pogadać to pisz do mnie na FB!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi jak naleśniki nie chcą wyjść to mieszam wszystko na patelni i powstaje naleśnikowa jajecznica :P
    W smak Twoich cesarskich nie wątpię ;)
    Mam nadzieję, że będzie lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  9. Podaj mi numer do twojej mamy proszę! (chyba, że nie dlatego nie możesz)
    Przykro mi jak czytam takie posty. jasne, że nie ma sensu się oszukiwać. Radze Ci dażyc malymi kroczkami do szczęścia i cieszyć się z małych rzeczy. Bedzie dobrze ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Pysznie to wygląda naprawdę. Będzie dobrze kochana, myślimy pozytywnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciężko się czyta takie posty, tak Tobie współczuję i chciałabym Cię bardzo przytulić i dać taką energię, jaką miałaś po spotkaniu w Warszawie <3
    Ja też mam wątpliwości czy będę mogła być, ze względu na naukę niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  12. mnie też nie będzie na tym spotkaniu i nie będę sobie z tego powodu robić wyrzutów, po prostu nie mogę - a Ty nie możesz tak do tego podchodzić, bo to nie jest najważniejsze w życiu ;) kochana, powodów do uśmiechu jest wiele, a jak chcesz ich mieć jeszcze więcej to po prostu zmień coś w swoim życiu, coś co teraz ci nie służy i zmywa ten uśmiech z twarzy! staraj się pozytywnie patrzeć na świat, dziękuj za to, że jesteś zdrowa, masz rodzinę, znajomych, jesz przepyszne śniadania i nie tylko - jak dla mnie to same powody do szczęścia :) poza tym, jesteś piękna, utalentowana, mądra... czego chcieć więcej? nic tylko się uśmiechać! ja wiem, że mi łatwo to mówić, ale stwierdzam same fakty, a Ty w końcu musisz to sobie uświadomić, musisz pokochać siebie, a wtedy pokochasz świat, Twoje otoczenie, a w serduchu radość zagości na dobre (oczywiście, gorsze dni też się zdarzają, ale to nie koniec świata ;)) trzymaj się i pisz w razie czego :*

    OdpowiedzUsuń
  13. powody do uśmiechu zawsze się znajdą. Tak samo jak powody do narzekania - zalezy czego szukasz!

    OdpowiedzUsuń
  14. Może Ty mi zdradzisz...gdzie będzie to spotkanie Mikołajkowe? Bo od nikogo nie mogę się dowiedzieć! Chyba nikt nie chce mnie poznać...

    A naleśniki wyszły super! Wierz mi są 10000 razy lepsze od moich! ;) I czasami warto uśmiechać się bezinteresownie, szczególnie gdy jest się taką śliczną dziewczyną jak Ty :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Naleśniki nie muszą wyglądać one mają po prostu smakować :D A Twoje na pewno były genialne :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe