*184* Wszyscy dyniują, a ja batatuję

21:08

Z niecierpliwością czekałam, aż ten słoik będzie pusty. Teoretycznie miał wytrzymać do Świąt, ale rodzinka do niego też się dobrała :)

batatowo-bananowa kasza owsiana z cynamonem, podana w słoiczku po kremie ciasteczkowym i suszoną morą



Moje przemyślenia są głupie. Nie wnoszą nic dobrego do mojego życia. Moja świadomość potrafi jeszcze bardziej mnie zdołować, niż inni. Najlepiej chyba będzie, jak przestanę myśleć.

Odezwała się dawna kontuzja, która na lekcji tańca klasycznego bardzo mnie ogranicza. Pomimo bólu robię dalej. Nie mogę pokazać swojego cierpienia.
Dzisiaj będzie ciężki, ale mam nadzieję, ze dobry dzień!

Uśmiech na cały poranek!

You Might Also Like

22 komentarze

  1. To śniadanie musiało być przesłodkie. Naturalna słodycz banana,batata i suszonej morwy musiała się idealnie komponować z tym kremem! Po takim śniadaniu nie ma innej opcji jak uśmiech na ustach :)
    Bo to właśnie w naszych głowach najczęściej rysują się czarne scenariusze. To my jesteśmy scenarzystami naszego życia. Choć czasem nie najlepszymi, bo czasem rzeczywistość nas może nieźle zaskoczyć, oczywiście na plus. Bo w rzeczywistości nie jest tak negatywnie jak nam się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chcę kupuć koleżance ten krem do prezentu urodzinowego i chciałam się zapytać czy smaczny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno dasz radę :)
    U mnie też jest batatowo - ale zazwyczaj na obiad :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Banan i batat, krem ciasteczkowy <3
    Jeju ja też chcę słoiczek pełen takich pyszności :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pyszne śniadanko:)
    A wiesz,że to Ty decydujesz jakie masz myśli?Zamień negatywne myśli na pozytywne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic tak nie cieszy jak pusty słoiczek :D Zazdrościmy Ci samego faktu, że miałaś tan krem ciasteczkowy :D Uważaj z tą kontuzją kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie jadłam batatów, haha! :D Ciekawa jestem strasznie ich smaku. Muszę kiedyś wziąć na spróbowanie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz, że ja też mam w perspektywie takie batataśne śniadanie? Już upieczony, czeka na zblendowanie :> To nie rozważaj tak dużo, skoncentruj się na świecie dookoła. Całuję, trzymam kciuki i masuję kontuzję :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też miałam ten krem trzymać do świąt, ale on jest taki uzależniający :3

    OdpowiedzUsuń
  10. ten krem nie mógłby wytrzymać tyle czasu :D
    ej, uważaj na siebie! czasami trzeba chwilę odpocząć, żebyś sobie czegoś gorszego nie zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Och, uwielbiam ten krem! Gdzie kupiłaś? Bo ja w Czechach i teraz nie mam pomysłu gdzie go szukać...
    Uśmiechu i samych pozytywnych myśli! Dasz radę ze wszystkim. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mmmm morwy. <3 Nieźle Ci to batatowanie wyszło. Mnommnommnom.
    PS. Nie ma żartów z kontuzjami, naprawdę, ukrywając ból tylko sobie zaszkodzisz. :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten słoiczek to po kremie ciasteczkowym?Musi być obłędny :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham ten krem <3 Strasznie mi się marzy w wersji crunchy! :(

    OdpowiedzUsuń
  15. nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - rodzinka kupi nowy, pełny słoik :)
    hej kochana, dbaj tez o regenerację!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przeciążaj się, jesli czujesz, że jest źle, to zgłoś to komuś, bo stan może się pogorszyać
    Krem miałam i polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. ależ chciałabym skosztować takiego śniadanka ;)
    trzymaj się maleńka i dbaj o sobie, bo z kontuzjami nie ma żartów!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię ten krem, po którym jadłaś to pyszne śniadanko. I jeszcze wszystko wzbogacone słodyczą z morwy :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe