*205* Wbrew zimnu...

23:50

To już chyba moja tradycja, że w niedziele jem lody. Pod ciepłym kocem z kubkiem herbaty można przeżyć. I za każdym razem mówię sobie, że to najlepsze lody, jakie jadłam. Ale po tygodniu zmieniam zdanie.

karobowe lody bananowo-śliwkowe z granolą


Ciężko spojrzeć pozytywnie na świat.  Coś się nie uda lub nie idzie po naszej myśli, a nasze postrzeganie otaczającej nas rzeczywistości zmienia się diametralnie. Gasimy siebie sami, piszemy sobie najgorsze scenariusze, tracimy nadzieję na zmianę...
I pomimo tych najgorszych scenariuszy, ja cały czas staram się uwierzyć, że ''może to jeszcze jakoś będzie, może raz pójdzie po mojej myśli i się ud...''. Ale to wszystko dzięki wsparciu paru osób, które ''są przy mnie''. I pomimo tego, że nie rozmawiamy, a czytamy, daję sobie dzięki nim radę...
Dziękuje!

Ciepłej, rodzinnej niedzieli!

You Might Also Like

18 komentarze

  1. Ja to chyba zjem takie lody dopiero w przyszłe lato, zimno mi na samą myśl, choć wyglądają przepysznie i bardzo podoba mi się dodatek granoli na ich wierzchu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy byłabym w stanie teraz zjeść na śniadanie lody. Gdy przychodzi jesień, największą radość z jedzenia mam z gorących, parujących potraw. Wizja zjedzenia lodów towarzyszy mi teraz tylko przy okazji np. szarlotki na ciepło z lodami waniliowymi. Dlatego podziwiam Cię za tą wytrwałość w jedzeniu lodów, hahaha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lody jem ostatnio codzienniee, dzień bez lodów to dzień stracony <3
    Pamiętaj - pozytywnie i do przodu :*

    OdpowiedzUsuń
  4. wiesz, że musisz być silna kochana! :) wszystko sie UDAAAA! :*
    mnie nie lody tym razem kuszą, a ta granola <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba zakochałam się w tym śniadanku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te lody już nawet mistrzowsko wyglądają :D Gdybyśmy nie bały się przeziębienia, które nad nami ostatnio wisi to też byśmy się o takie lody pokusiły ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piona! Też dzisiaj miałam karobowe lody :D Tylko dla mnie było ciepło, więc bez towarzystwa koca i herbaty ;) Zu, do przodu, tiptopami i z pozytywnymi myślami! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Lodowa niedzielna tradycja - podoba mi się! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jakoś w takie temperatury nie moge się przełamać do lodów, choć w zamrażarce czeka banan. Może się przekonam dzięki Tobie ;)
    Udanego wieczoru ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A wiesz, ja też dziś jadłam lody z granolą do tofurnika, tylko figowe :) Kochana przyjdzie dzień, że i Ty będziesz rozanielona, a Twoje spojrzenie na świat będzie jak "przez różowe okulary". Nie trać nadziei i daj sobie czas :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Lody i granola wyśmienite połączenie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma nic lepszego niż lody. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Więcej pozytywnego myślenia! :)
    A lody hmm smakowite, chociaż u mnie tak dziś paskudnie na dworze,że marzę cały czas o czymś gorącym :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hah, w sumie można i tak ;) Ja jednak preferuję lody latem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Te lody musiały być najlepsze- podniosłaś poprzeczkę i to wysoko (karobowe <3) :D

    Dobrze, że masz osoby, które cię wspierają... To jest najważniejsze, jeśli chcemy być szczęśliwi :3

    OdpowiedzUsuń
  16. ojejuuuu dla mnie za zimno na lody

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe