*218* Izrael z naleśnikiem

02:28

Jednak (chyba) umiem smażyć naleśniki :)

bananowo-kakaowe naleśniki z dżem truskawkowym (od Mikołaja), bananem i  masłem orzechowym


Kocham Tel Awiw. Kocham ludzi tam mieszkających. Kocham ulice na których rosną palmy, drzewa z pomarańczami i grejpfrutami, po które wystarczy tylko sięgnąć ręką i zjeść. 
Tel Awiw to raj dla wegan. Z głodu tam nie umarłam. Pod dostatkiem bananów, persymony, daktyli, hummusu, falafeli i innych świeżych owoców, warzyw i izraelskich dań. 
Wiem, że jeszcze tam wrócę. Za bardzo przywiązałam się do tego miejsca i ludzi.
Nie mam niestety zdjęć tego co jadłam, ponieważ wolałam cieszyć się chwilą i smakiem.

wszędzie palmy










najlepsze zielone grejpfruty rosną na ulicy




















na placu w  Tel Awiwie szkoła baletowa też musi zatańczyć


widok na panoramę Tel Awiwu z mojego okna


Kibutz Dance Company 

lody o 23? czemu nie



restauracja czekolady zaliczona
deser koleżanki z Izraela

czekoladowa pizza

wegańskie fondue czekoladowe

 Izraelskie rynki to niebo. Na każdym kroku pełno świeżych daktyli, bananów, fig, chałwy. Były nawet truskawki! Co drugie stoisko oferuje świeże owoce lub warzywa, albo kusi nas suszonymi owocami i chałwą.  powietrzu unosi się niesamowity zapach różnorodnych przypraw, których też nie może zabraknąć.



wszędzie chałwa

ogromniaste kiwi i granaty




raj zieleni


truskawki!!!





izraelskie słodycze



banany, daktyle, figi- niebo istnieje naprawdę!


na trawce smakuje najlepiej

 No i muszę się pochwalić słodkościami, które przyleciały ze mną do Polski.





cały kilogram!

cała nasz ekipa izraelska!

 Zdjęcia nie są może najlepszej jakości, ale podczas pobytu tam  nie w głowie było mi pstrykanie perfekcyjnych zdjęć, a cieszenie się chwilą.

Miłego dnia!

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Jak tam pięknie, ciepło, ile smacznych rzeczy! Ale się cieszę, że tak wspominasz tę wycieczkę! Zawsze wierzyłam w Twoje Naleśnikowe umiejętności <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow tyle pyszności wszędzie, że normalnie oszaleć z zachwytu można :D Nie ma co wyposażyłaś się świetnie :D Najbardziej to tych kremów ciasteczkowych zazdrościmy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile słodyczy <3 Daj mi trooooochę <3 W ogóle dostaję oczopląsu, cudnieeee tam jest...to słońce <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale dużo pysznego jedzenia, faktycznie to raj dla wegan i nie tylko !! Krajoobrazy cudowne. No i naleśniki świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaak ja sie ciesze, ze bede miala ten przywilej uslyszenia wszystkiego z najdrobniejszymi szczegolami! Zdjecia genialne i kurcze baaardzo zazdroszcze ci tej podrozy! Sama bym z checia poleciala, moze kiedys sie uda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam, aż będziesz mogła mi to wszystko na żywo opowiedzieć! :D i serio następnym razem jedziemy tam całą zgrają :D
    ile tam pyszności *.* i w ogólnie cudowne miejsce, ale najważniejsze, że miło wspominasz ten tydzień :*

    OdpowiedzUsuń
  7. zdjęcia są piękne, oddają klimat! cudowne miejsce, kiedyś nawet planowałam tam lecieć i muszę odnowić te plany ;) koniecznie!
    medjoole <3 niebo!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaaaale Ci zazdroszczę! To co zobaczyłaś, to co zjadłaś i kogo tam poznałaś na szczęście nikt Ci nie odbierze :)
    A tych słodyczy i daktyli mogłabyś trochę oddać, no!

    OdpowiedzUsuń
  9. No nieee ale zazdroszczę! Podziel się tymi słodyczami :<

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe