#259

10:56

Dość długo mnie nie było... Dość dużo się wydarzyło.
W czwartek przeżyłam niezapomniany koncert.
Na początku tygodnia miałam poważny kryzys... Pokonały mnie obowiązki szkolne, problemy w domu, a także nieumiejętność docenienia siebie i dogadania się ze sobą.
Od środy nie przystoi mi bawić się lalkami, w berka, czy chowanego. Nie wypada mi przyjść w nocy do rodziców łóżka i spać z nimi, bo przyśnił mi koszmar. To nie do pomyślenia, abym wyobrażała sobie, że jestem piękną księżniczką w sukni balowej, która czeka na swojego księcia z bajki. Czy to już czas, abym przylepiła sobie do czoła wizytówkę z napisem ''dorosła''? Zdecydowanie nie. Nadal jestem dzieckiem. Nadal będę marzyć i czekać na księcia z bajki. Bo tak naprawdę nie chcę dorastać. 
W dniu urodzin dostałam od rodziców 18 pięknych, herbacianych róż. Dając mi je mama się rozpłakała i powiedziała, że jedna się złamała, więc jest ich w sumie 17. Oznacza to, że mogę mieć nawet te 18 lat, ale w sercu już na zawsze zostanę dzieckiem... Ponieważ jak ta złamana róża, nie chcę być jak inni i wyłamuję się z stereotypów typowej ''młodej dorosłej''.
Dużo się dzieje, ale ja nadal staram się uśmiechać :)

kokosowa tartaletka z marchewką i jabłkiem

Przepis:
-marchewka
-jabłko
-2 łyżki płatków owsianych
-2 łyżki mąki kokosowej
-odrobina sody oczyszczonej
-mleczko kokosowe do odpowiedniej konsystencji
-masło orzechowe
-cynamon
-syrop z agawy

Marchewkę i połowę jabłka zetrzeć na tarce. Wymieszać z resztą składników (dosłodzić według własnych preferencji). Do natłuszczonej tartaletki wyłożyć masę. Na wierch wyłożyć drugą połówkę jabłka pokrojonego w kosteczkę, obtoczonego w cynamonie i odrobinie syropu. Piec w 180 stopniach przez 30 minut.


kokosowe płatki ryżowe, podane z żółtym kiwi i ananasem

Miłego piątkowego wieczoru!

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Kochana mam nadzieje, że już żaden kryzys Cię nie spotka, nie martw się, nikt nie każe Ci z dnia na dzień dorosnąć. :-) Nadal możemy w pewnym stopniu zachować w sobie coś z dziecka, bez względu na wiek. Dla rodziców natomiast zawsze będziesz dzieckiem, nieważne czy masz 18, 20 czy 30 lat. :-) Piękne śniadanko, miłego i radosnego weekendu życzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tartaletkę pewnie zrobię! :)
    Koncert? Czyżby The NBHD? Uh! Jeszcze bardziej żałuję, że nie mogłam pojechać. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. kochana, bądź po prostu sobą! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie napisane. Ludzie którzy całkowicie przestają być dziećmi stają się zbyt poważni. Nie możemy zgubić marzeń, radości, zabawy które nabyliśmy jako dziecko. Dla rodziców zawsze nim będziesz i zawsze możesz przyjść się do nich wypłakać. Super śniadanko! Pozdrawiam Cię gorąco ♡♡

    OdpowiedzUsuń
  6. Napisałaś to przepięknie, zazdroszczę koncertu!
    Pyszne śniadanko, trzymaj się cieplutko kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mając lat 18 wyjechałam z domu na studia, płakałam ja, płakał tata, a mama chciała być twarda. Doceniaj to, że wciąż z nimi jesteś. T o nigdy nie wróci...

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

Subscribe